W ostatnim czasie na stronach Urzędu Miasta pojawiła się informacja o zamiarze odstąpienia od sporządzania miejscowego planu zagospodarowania na Zakrzówku. Projekt uchwały w tej sprawie zostanie przedłożony przez prezydenta pod głosowanie przez radę miasta w najbliższym czasie. Jednocześnie prezydent przygotował dwie inne uchwały o rozpoczęciu dwóch innych planów dla tego terenu. W planach tych Zakrzówek zostaje podzielony na dwie części wzdłuż ulicy Wyłom (ulica Wyłom to asfaltowy deptak od skałek do jeziora). Jedna część ma stanowić plan pod roboczym tytułem Zakrzówek Park, a druga Zakrzówek Tereny Inwestycyjne.
Po co robić plan od nowa?
    Tym posunięciem prezydent chce zniwelować problem oporu społecznego wobec zabudowy Zakrzówka. Obywatele nie będą przecież protestować przeciw czemuś co jest już zaklasyfikowane jako tereny inwestycyjne. Tymczasem Cały teren Zakrzówka, zarówno ten zachód jak i na wschód od ulicy Wyłom, znajduje się w granicach Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego i nie jest terenem inwestycyjnym, lecz terenem przeznaczonym pod usługi publiczne.
Jest to stara zagrywka administracji prezydenta Majchrowskiego polegająca na tym, że na połowie terenów parkowych robimy park, a na drugiej połowie pozwalamy na powstanie osiedla mieszkaniowego, które całkowicie zniszczy rekreacyjne walory parku. Sytuacja taka ma miejsce np.: w przypadku Parku Dębnickiego lub Parku Duchackiego.
Na terenie, który ma na Zakrzówku zostać przeznaczony pod inwestycje, na zachód od Wyłom, żyje około 150 gatunków chronionych roślin i zwierząt w tym, znaleziony tam ostatnio, unikalny wąż Gniewosz. Park, który miałby powstać po wschodniej części, jeżeli będzie pozbawiony przedpola i strefy buforowej w postaci łąki z części zachodniej, będzie skłaniał do wypoczynku tak samo jak planty albo zieleniec na Alejach Trzech Wieszczów.
Czy stać nas na to?
    W kontekście Zakrzówka zawsze pojawia się pytanie o pieniądze. Aby wykonać ławki i zabezpieczyć ścieżki nad urwiskami wystarczy trochę ponad 1milion złotych. Tymczasem, prezydent proponuje zaprzepaścić powstający przez 8 lat plan miejscowy i wyprodukować w zamian dwa inne. Koszt tworzenia jednego planu to około 0,5mlniona zł. Mamy zatem zapłacić z naszych podatków za prezydenckie fanaberie 1 mln. i w zamian otrzymać osiedle na terenach zielonych.
Nie gódźmy się na to!!! Nie głosujmy na osoby, które szkodzą dobru wspólnemu!!!
    Oczywiście zapraszamy na sesję rady miasta, na której będą głosowane prezydenckie wnioski. O terminie poinformujemy na naszej stronie i na grupie na Face Booku.

2 odpowiedzi do “KOLEJNA PRÓBA DOBRANIA SIĘ DO ZAKRZÓWKA”

  1. Janusz pisze:

    Sami oprotestowaliście plan którego teraz bronicie. To się w końcu zdecydujcie?

  2. admin pisze:

    Nigdy nie nawoływaliśmy do przerwania opracowywania planu. Prawdą jest natomiast, że oprotestowywaliśmy plan w kształcie jaki zaproponowało miasto, czyli z osiedlem na 10tys mieszkańców. Mamy alternatywną koncepcję dla tego planu. Do obejrzenia tutaj: http://www.zielony.org.pl/galeria/#plan
    Koncepcja aktualnie procedowanego planu była przez urząd zmieniana kilka razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. Można zatem zmienić ją jeszcze raz tak aby była z korzyścią dla mieszkańców miasta. Trzeba tylko chcieć. Niestety prezydent chce wydać nowe pieniądze na nową procedurę zamiast kontynuować starą. Przypominam, że Kraków jest najbardziej zadłużonym miastem w Polsce.