Mamy zatem drugą turę wyborów na prezydenta Krakowa. Pozostaje wybór pomiędzy Jackiem Majchrowskim, przyczyną zakrzówkowego zamieszania oraz Stanisławem Kracikiem. Obaj kandydaci nie należą do żadnej partii i obaj są popierani przez partie. Majchrowski przez SLD a Kracik przez PO. Dostrzegamy w osobie pana Kracika potencjalną szansę na ochronę Zakrzówka przed zabudową i na większe zaangażowanie miasta w utworzenie tam ogólnodostępnego parku dla wszystkich mieszkańców Krakowa.
    Wiele osób pisało do nas, że głosuje wg naszych rekomendacji. Dziękujemy za zaufanie i jeszcze raz wyjaśniamy, że nasze rekomendacje nie miały nic wspólnego z popieraniem jakiejkolwiek partii. To, że w głównej mierze pozytywne rekomendacje otrzymali radni PiS podczas gdy radni PO mięli negatywne, wynika z tego w jaki sposób głosowali w sprawie Zakrzówka.
    Nadal oczekujemy na oficjalne wyniki do Rady Miasta co nie ukrywamy jest bardzo istotne dla dalszych losów Naszej wspólnej sprawy jaką jest Zakrzówek.

Jedna odpowiedź do “KTO ZOSTANIE PREZYDENTEM?”

  1. Agnieszka Wójcik pisze:

    Bardzo popieram Waszą akcję, choć ten park nie do końca jest moim marzeniem-mam wewnętrzny dylemat między parkiem a rekultywacją tego terenu, czyli przywróceniem stanu, jaki pewnie nawet mi nie jest znany z racji młodego wieku (23 lata-urodziłam się i mieszkam w Krakowie-7 pierwszych lat w Bronowicach Nowych, os. Widok, od 16 lat-os. Ruczaj-Zaborze). Obie z moją mamą uważamy, że Zakrzówek potrzebuje ochrony, ale najpierw powinien zostać gruntownie oczyszczony. Powinny być naprawione lub wyłożone nowe alejki, wymienione oświetlenie, dodane kosze na śmieci i zabezpieczenia w odpowiednich miejscach, które nie przeszkadzałyby jednak fanom wspinaczki skałkowej. Owszem, powinny być wytyczone ścieżki-przede wszystkim geologiczna (ta forma turystyki staje się ostatnio bardzo modna), ekologiczna czy też edukacyjna i oczywiście ścieżki rowerowe.
    Mam jednak wrażenie, a może to ja tego nie zauważyłam, że nie wspomina się nic na temat ścieżki zdrowia, która od mojego tutaj wprowadzenia się coraz bardziej niszczała, choć, gdy byłam mała, nadawała się jeszcze do użytku.
    Na koniec wystarczyłoby, albo dbać o to miejsce, albo je ogrodzić i także dbać. Zbyt duża ilość infrastruktury to niezbyt dobre wyjście. Zaciekawiliście mnie jednak Edynburgiem i zacznę szukać, jak to tam wygląda, choć z drugiej strony tam tego typu obszar jest ogromny z tego, co sprawdzałam, a Zakrzówek nie jest duży i wolałabym, by był taki, jakim go znam, a nie obcy, za to dużo czystszy i zadbany :) )
    Kto wie, może gdy powstanie park i przyzwyczaję się do niego to ten strach mój zniknie, a pewnie tak będzie. Nienawidzę za to jednego-zabetonowywania-chcą rewitalizować stare osiedla, jak już „stary” Ruczaj tego potrzebuje-bodajże ostatni rejon, gdzie budowano bloki z tzw. wielkiej płyty (nie lubię określenia „stary” Ruczaj, bo osiedla przy Bobrzyńskiego to już nie Ruczaj, nawet „nowy”, bo one z tego, co wiem miały swoje nazwy). Młoda jestem, ale po latach okazuje się, że sporo pamiętam, choćby te piękne zachody słońca nad łąkami za pętlą autobusową, kiedy to łąki ciągnęły się po Skotniki :D Tak bym chciała, by to wróciło, ale nie wróci, więc Zakrzówek to ostatni bastion… no właściwie to nie, bo jest jeszcze Góra Pychowicka, ale tam są nietoperze, i Kostrze i inne tereny zielone-walczcie o to, bo dla mnie zabetonowywanie to cios w serce…
    Dzięki Wam dowiedziałam się, że są tu gniewosze-dotąd myślałam, że one tylko w Bieszczadach żyją, więc tym bardziej jestem za tym, co robicie, bo czuję się tak, jakby Zakrzówek to była cząstka moich ukochanych Bieszczadów, gdzie mieszka moja babcia :)
    Kończę, bo mogłabym tak długo :D

    Pozdrawiam, Agnieszka Wójcik, 23 lata, uczennica w szkole policealnej (Fizjoterapia i Obsługa ruchu turystycznego)