STWORZONY PRZEZ URZĘDNIKÓW PLAN ZAGOSPODAROWANIA

 

W chwili odkupienia przez portugalskiego developera niektórych terenów na Zakrzówku w roku 2006 powstał w Krakowie niepokój: Co stanie się z tym miejscem? Gerium ogłosiło, że chce zbudować tam osiedle willowe. Mieszkańcy okolicznych terenów i inne osoby interesujące się przyszłością Zakrzówka znały aktualny stan prac na planem zagospodarowania. Niektóre z nich widziały prawie ukończony plan w  Radzie Dzielnicy VIII. Ówczesny projekt planu  zakładał możliwość budowy co najwyżej rozproszonej zabudowy jednorodzinnej.

plan-BPM

Projekt planu zagospodarownia wykonany przez Biuro Planowania Miasta

 

Wszyscy czekaliśmy na opublikowanie tego planu. Niestety chwila ta nie następowała. Oczekiwanie nasze trwało aż dwa lata. W kwietniu 2008 roku Biuro Planowania Miasta zaprezentowało projekt planu zagospodarowania dla Zakrzówka. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się , że publikowany plan nie ma nic wspólnego z rysunkami, które widzieliśmy (dwa lata) wcześniej (w urzędzie). Teraz, urzędnicy pozwalali na budowę na Zakrzówku intensywnego osiedla wielorodzinnego wspomaganego zagęszczoną siecią dróg.

 

Cały teren technicznie możliwy do zabudowy przeznaczono na intensywne blokowisko. Między ulicami św. Jacaka i Wyłom możliwe będzie zbudowanie osiedla nawet na 10 tysięcy mieszkańców. Ulica Wyłom, obecnie asfaltowy deptak łączący pętlę na ul. Twardowskiego z zejściem do kąpieliska, ma zostać zdublowana. Obok niej ma zostać poprowadzona droga, której gęstość ruch szacuje się na 4-6 tysięcy samochodów dziennie. Droga ta ma w przyszłości połączyć się z mostem Zwierzynieckim  generując tym samym ruch o intensywności podobnej do Kapelanki.

widok_osiedla

Oto co grozi Zakrzówkowi

 

Co z tego, że na skałkach i na jeziorze nie planuje się możliwości budowania? Intensywna zabudowa tuż obok tych urokliwych terenów zrujnuje kompletnie to miejsce. Nawet wykonanie tam ścieżek i zagospodarowanie parku (co obiecuje inwestor) nie spowoduje, że będzie to miejsce nadające się do wypoczynku. Bo co to za wypoczynek w środku gęstego osiedla i obok ruchliwej drogi. To tak jakby ktoś powiedział, że na alejach Trzech Wieszczów miło się wypoczywa, bo jest tam aleja z drzew i jest wyasfaltowany chodnik.

 

Najniezwyklejsze w tej sytuacji jest to, że miasto stworzyło plan, który kompletnie nie liczy się z potrzebami Krakowian, zaspokaja natomiast wszystkie, nawet najbardziej wygórowane potrzeby inwestora. Na domiar złego plan ten jest prawnym bublem, za stworzenie którego wszyscy płacimy.

 

 

Komentarze są wyłączone.