CZY KRAKÓW STAĆ NA NIE ZABUDOWYWANIE ZAKRZÓWKA?
Jednym z naszych postulatów jest ten który stwierdza, że miasto powinno wykupić pozostające w rękach prywatnych właścicieli działki i dołączając je do działek, stanowiących własność miasta, stworzyć na Zakrzówku park. Pojawia się wtedy argument, że miasta na to nie stać i że to się nie opłaca.
Nic bardziej mylnego. Na całym świecie, władze miast wykupują tereny które mają stać się parkami po to żeby zapewnić odpowiedni standard życia swoim mieszkańcom. Wykup przy dobrej woli władz miasta i dobrych prawnikach może odbyć się po cenach nie wiele większych niż cena kupna ziemi przez prywatnych właścicieli włączając w to firmę Gerium.
Czy zatem miasto stać na pozostawienie Zakrzówka w postaci niezabudowanej? Z pewnością utrzymanie terenu zielonego jest o wiele tańsze niż utrzymanie dróg, które urzędnicy proponują zbudować na Zakrzówku. Co więcej Unia Europejska dysponuje odpowiednimi funduszami na utrzymanie bioróżnorodności w obszarach chronionych. Sprzątanie takiego terenu też nie jest bardzo kosztowne na tle innych wydatków miasta, np.: codziennego mycia płyty rynku polewaczką.
Ale Rynek to Rynek, ktoś zakrzyknie, tam są tysiące turystów! To prawda, ale przecież na Zakrzówku też powinno być dużo turystów. Przecież podobnie jak Rynek jest to unikat na skalę Europejską. Taka przyroda, takie ukształtowanie terenu, tak czysta woda w środku dużego miasta nie zdarzają się zbyt często. Tak naprawdę to zdarzają się bardzo rzadko. Należy tylko odpowiednio te wszystkie atuty wyeksponować.
Zabezpieczone urwiska mogą być wyjątkowym i bezpiecznym punktem widokowym w mieście. Zaaranżowane kąpielisko mogłoby pozwolić przyjezdnym zachwycać się wyjątkowo czystą wodą głębinową.  Niezwykła przyroda dobrze wyeksponowana i zaprezentowana może również stać się wielką atrakcją tego miejsca. Wystarczy zrobić ścieżki dydaktyczne pomiędzy siedliskami motyli , czy traszek aby wycieczki szkolne na żywo mogły uczyć się biologii. Być może powinna pojawić się stadnina koni pasących się na łące i utrzymujących w ten sposób warunki do rozwoju motyli modraszków. Konie te mogły by służyć pomocą chorym poprzez hipoterapię lub po prostu mieszkańcom do czynnego wypoczynku. Nurkowie i wspinacze mogliby uprawiać swoje hobby w spokoju i ciszy, a nie w środku osiedla.
Czy na tym wszystkim da się zarobić? Uważamy że tak. Stworzenie na całym obszarze Zakrzówka parku z pewnością podniesie noty Krakowa jako najlepszego miejsca do zamieszkania. Nie łudźmy się, że wykształceni i dobrze zarabiający ludzie będą chcieli za kilka lat mieszkać w slumsach podobnych do nowych osiedli na Ruczaju. Elita społeczeństwa, która nakręca koniunkturę gospodarczą, wymaga wyjątkowych warunków życia. Park na Zakrzówku stworzy dla nich, i wszystkich innych, takie właśnie niezwykłe miejsce do wypoczynku. W połączeniu z atrakcjami starego miasta Zakrzówek może stać się głównym bodźcem do osiedlania się w szeroko pojętym śródmieściu. Taki proces gwarantuje miastu napływ kapitału i w efekcie dobrobyt.
Park Zakrzowiecki z pewnością mógłby stać się kolejną wielką atrakcją turystyczną Krakowa. Już dzisiaj odwiedza to miejsce wielu zagranicznych turystów. Robią zdjęcia, kąpią się, nurkują, wspinają się lub leżą na trawie odpoczywając. Wszyscy oni są zauroczeni tym miejscem i automatycznie mówią o nim „cudowne, niezwykłe, zachwycające”. Jak turystyka przekłada się na kasę miasta chyba tłumaczyć nie trzeba.
Ponieważ włodarze Krakowa nie są w stanie sami dojść do powyższych wniosków, spróbujmy ich przekonać, że zabudowa Zakrzówka jest błędem. Jak to zrobić dowiesz się tutaj.

Komentarze są wyłączone.